GM-owie pytają o to słusznie: doba hotelowa nie poczeka na rebooting. Rozbijmy więc strach na konkrety.
Scenariusz 1: pada internet w hotelu
- Telefony działają: centrala i recepcja telefoniczna pracują w chmurze; gość dodzwoni się, a bot spisze prośbę o rezerwację i przełączy rozmowę do pracownika, nawet gdy w hotelu nie ma łącza.
- Sprzedaż online działa: strona, oferty i rezerwacje przyjmują się poza hotelem; awaria Twojego routera ich nie zatrzymuje.
- Panel dostępny z telefonu: aplikacja działa w przeglądarce, więc LTE na komórce wystarcza do podglądu i pilnych operacji.
- Nic nie ginie: dane nie mieszkają na komputerze w recepcji; po powrocie łącza wszystko jest na miejscu, bez synchronizowania.
Scenariusz 2: problem po stronie platformy
- Baza danych pracuje w trybie zdublowanym, awaria maszyny przełącza ruch na bliźniaczą kopię automatycznie.
- Kopie zapasowe: 35 dni wstecz w regionie głównym, a dodatkowa kopia w DRUGIM regionie UE (okno kilku dni) domyka scenariusz „spłonęło centrum danych”.
- Monitoring alarmuje nasz zespół automatycznie, zanim zadzwoni pierwszy klient.
Krótkie pytania, krótkie odpowiedzi
- Czy gość przy kiosku/tablecie coś zauważy podczas awarii łącza?
- Ekrany i kioski przy braku łącza odtwarzają dalej ostatnią playlistę z pamięci urządzenia, z paskiem „Brak internetu”, i same wracają do aktualnych treści po jego powrocie.
- Jak dowiem się o awarii po waszej stronie?
- Monitoring działa całodobowo i alarmuje nasz zespół automatycznie; w razie istotnej przerwy kontaktujemy się z hotelami bezpośrednio.