To jedno z pierwszych pytań hotelarzy znad morza i z gór: „po co mi system w miesiące, gdy obiekt stoi zamknięty?”. Odpowiedź zaczyna się od kalendarza rezerwacji, nie od kalendarza pobytów.
Co platforma robi, gdy hotel jest zamknięty
- Odbiera telefony o przyszły sezon: także wtedy, gdy w obiekcie nie ma nikogo. Nieodebrany telefon w lutym to utracony pobyt w sierpniu.
- Sprzedaje do własnej bazy: goście zebrani latem (WiFi, rezerwacje, restauracja) dostają zimą ofertę first-minute; kanałem bez prowizji OTA.
- Prowadzi marketing bez zrywów: newsletter i social publikują się w rytmie zaplanowanym raz, a nie „jak ktoś znajdzie chwilę”.
- Zbiera zapytania grupowe i wesela na przyszły rok: dokładnie w miesiącach, w których pary i firmy planują terminy.
- Domyka księgowość sezonu: faktury, koszty i raporty z lata są policzone, więc budżet następnego sezonu planujesz na liczbach, nie na pamięci.
Sezonowość to argument ZA własnym kanałem sprzedaży
Hotel sezonowy ma krótkie okno przychodu, każdy procent prowizji oddany pośrednikom waży więcej niż w hotelu całorocznym. Baza własnych gości i sprzedaż bezpośrednia budowane poza sezonem to najtańszy sposób, by w sezonie sprzedawać drożej i bez prowizji.
Krótkie pytania, krótkie odpowiedzi
- Czy cena zmienia się poza sezonem?
- Nie, cena jest stała (5999 zł netto miesięcznie) i obejmuje wszystkie moduły przez cały rok, niezależnie od obłożenia.
- Czy platforma pomoże wydłużyć sezon?
- To zależy od oferty hotelu, nie od systemu, ale narzędzia do tego są: oferty do własnej bazy, pakiety poza szczytem i sprzedaż weekendów są tańsze w kanale bezpośrednim niż w OTA.